CZAS NA PORZĄDKI

Szansa dla Nepalu

Po przyjeździe do Piskaru musieliśmy zrobić coś czego zazwyczaj staramy się unikać działając w odległych i odmiennych kulturowo krajach: porządzić się. Niestety było to konieczne, bo Nepalczycy i porządek raczej nie do końca się lubią. Dlatego musieliśmy przejąć inicjatywę, rozplanować ustawienie wszystkich szaf i innych elementów wyposażenia a następnie zapełnić je przywiezionymi rzeczami. Efekt końcowy miał nie odbiegać od najlepszych europejskich klinik 😉

Po początkowym szoku jaki tamtejsi Nepalczycy przeżyli, gdy już pierwszego dnia zdarliśmy wszystkie folie ochraniające krzesła (azjaci zachowują je na wieczność, żeby niby się nie kurzyły czy coś…), włączyli się do wspólnej pracy. Po ustawieniu elementów stałych trzeba było posegregować i uporządkować wszystkie leki, gazy, zestawy do porodu, narzędzia itp. Do tego trzeba było zrobić gruntowny przegląd tego co już znajdowało się na stanie.

Wiele z rzeczy, które przywieźliśmy wymagało prezentacji. Trzeba było wytłumaczyć jak działają nasz pulsoksymetr czy glukometr czy termometry. Także trzeba było przećwiczyć przyrządzanie specjalnego roztworu do dezynfekowania narzędzi, a także wyjaśnić na jakie rany stosuje się określone rodzaje opatrunków specjalistycznych. Wspólnymi siłami posegregowaliśmy wszystkie leki zgodnie z datą ważności i poukładaliśmy je w szafkach tak aby nic się nigdy nie przeterminowało. W momencie gdy wyciągnęliśmy nebulizatory Amanraj naprawdę się wzruszył. Kilka miesięcy wcześniej jak rozmawialiśmy przez telefon mówił nam, że właśnie tego potrzebuje.

Za to dla nas wzruszający był fakt, że w dniu w którym przyjechaliśmy ze wszystkim do przychodni zgłosiła się pacjentka. Około 18-20 letnia kobieta, która dwa tygodnie wcześniej urodziła swoje pierwsze dziecko. Działo się to jeszcze w tym starym niebieskim namiocie. Niestety doszło do zakażenia rany porodowej i teraz w średnim stanie została przyniesiona na noszach z powrotem do ośrodka zdrowia. Jeszcze tego samego dnia Amanraj zaczął podawać jej dożylnie antybiotyki, które tyle co przywieźliśmy. Pacjentka spędziła w Health Poście 5 dni. Amanraj powiedział że to pierwsza taka sytuacja, kiedy może kogokolwiek zostawić tutaj na tak długo. Wcześniej po prostu nie miałby czym takiej pacjentki leczyć. W tej sytuacji kobieta ta musiała by szukać pomocy gdzie indziej. Ale czy znalazła by? Jeśli tak to czy miała by na to pieniądze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *